List ks. biskupa Wacława Świerzawskiego z okazji jubileuszu 600-lecia Bractwa



Ks. bp Wacław Świerzawski

Drodzy Członkowie i Sympatycy
Bractwa św. Zofii czyli Mądrości Bożej,

Przełom roku przynosi dwa znaczące jubileusze: w grudniu mija dwadzieścia lat od czasu, gdy wspólnie podjęliśmy trud reaktywowania i odnowienia Bractwa św. Zofii przy kościele św. Marka Ewangelisty w Krakowie, a w styczniu świętować będziemy 600-lecie istnienia Bractwa. Ta zbieżność okrągłych rocznic skłania do wspomnień i refleksji.

Kiedy kardynał Karol Wojtyła zlecił mi zorganizowanie Instytutu Liturgicznego, poprosiłem o kościół, który miałby być z Instytutem związany, bo nie ma Liturgii bez świątyni. Spośród zaproponowanych mi trzech świątyń wybrałem kościół św. Marka, przy którym żył ks. Michał Kordel, krakowski prekursor odnowy liturgicznej. W kościele odkryłem wnet jeszcze dwa zapomniane skarby: grób bł. Michała Giedroycia z zakonu białych augustianów i Bractwo św. Zofii, które co prawda od chwili wybuchu drugiej wojny światowej zawiesiło swą działalność, ale nie utraciło osobowości prawnej, a nadto mieszkał opodal, przy kościele św. Krzyża, przedwojenny kapelan Bractwa, ksiądz profesor Bolesław Przybyszewski.

Postanowiłem odnowić Bractwo po pięćdziesięciu latach jego uśpienia nie tylko po to, by nie zaprzepaścić dziedzictwa wieków - historia Bractwa sięga, jak wiadomo, czasów króla Władysława Jagiełły, erygowano je w roku Bitwy pod Grunwaldem - ale także dlatego, że Bractwo mogło podjąć nowe zadania apostolskie, do których miało szczególne predyspozycje. Kiedy więc we wrześniu 1989 roku otworzyliśmy przy kościele św. Marka Ośrodek Katechumenalny złączony z Instytutem Liturgicznym, w trzy miesiące później odnowiliśmy Bractwo św. Zofii, aby wzięło na siebie odpowiedzialność za tworzenie w świątyni wspólnoty eucharystycznej i aby przez to stało się środowiskiem wiary żywej dla katechumenów i neofitów.

Nazwę Bractwa mającego patronat św. Zofii odczytaliśmy w duchu teologii sapiencjalnej średniowiecza: Zofia, Sophia (po grecku "mądrość"), wraz z trzema córkami, Wiarą, Nadzieją i Miłością, to wyraźne nawiązanie do motywu chrystologicznego i mariologicznego: Mądrość Wcielona to Jezus Chrystus, którego Matka czczona jest jako Stolica Mądrości. Dlatego uzupełniliśmy pierwotną nazwę Bractwa wątkiem sapiencjalnym: jest to "Bractwo św. Zofii czyli Mądrości Bożej".

Celem Bractwa w jego współczesnym kształcie jest - powtórzę - posługa Chrystusowi Obecnemu w liturgii i Jego spotkaniu z ludźmi poprzez wspomaganie kapłanów w ich przekazie wiary, dokonywanym w sakramentach chrześcijańskiego wtajemniczenia. Członkowie Bractwa realizują ten cel zwłaszcza przez indywidualną ewangelizację. Podejmują również, jak mówi Statut Bractwa, apostolat liturgiczny w każdej formie. Bractwo jest jakby ramieniem ludzi świeckich do tych posług Kościoła, gdzie tworzy się styk Mądrości Boskiej z ludzką słabością, ciemności ze światłem, pogaństwa z chrześcijaństwem.

Nie jest was wielu. Kształt zewnętrzny Bractwa jest nader skromny. Ale tak w życiu jest, że im głębiej ziarno zostanie wdeptane w ziemię, tym obfitszy przynosi owoc. I doskonale sobie zdajecie sprawę, zwłaszcza ci, którzy się zaangażowali w katechumenat przy kościele św. Marka, że słowo przekazywane katechumenom w katechezach mystagogicznych jest ważne, ale jest tylko torowaniem drogi do wejścia Słowa Wcielonego w życie człowieka. Słowo musi się stać ciałem w ludziach. Taka jest Wasza rola wobec katechumenów i neofitów, wreszcie wobec Waszych własnych dzieci: macie pomóc im wkorzeniać się w żywą wspólnotę eucharystocentryczną, wspólnotę ludzi żyjących Eucharystią, której promieniowanie widoczne jest na ich twarzach.

Taka jest rola Bractwa, taki cel tej wspólnoty. A sposób realizacji celu może być różny. Przy kościele św. Marka jest Ośrodek Katechumenalny, w którego funkcjonowanie i Wy zaangażujecie się na wiele sposobów. Nie każdy potrafi prowadzić dialog ewangelizacyjny z drugim człowiekiem, ale jedni mogą być dla dorosłych rodzicami chrzestnymi, towarzysząc im w drodze do Boga i dając świadectwo wiary, albo otwierają neofitom swoje domy, by dać im doświadczyć, jak w praktyce żyją chrześcijanie. Inni tworzą zaplecze katechumenatu, troszcząc się o to wszystko, co jest potrzebne i co składa się na kształt obrzędów, na właściwy klimat sakramentów chrześcijańskiej inicjacji, jeszcze inni modlą się i cierpią za realizację tego celu, który przyjęło Bractwo za swoje zadanie.

Drodzy członkowie Bractwa św. Zofii, czyli Mądrości Bożej, dobrze, że jesteście, że podjęliście dzieło przerwane na czas krótki, ale przecież tak potrzebne i od wieków tak mocno wrośnięte w tkankę Kościoła. Sześćset lat to poważne dziedzictwo, które powinno być nie tylko kontynuowane, ale rozwijane. Nadaliśmy zadaniom Bractwa rys liturgiczny, mystagogiczny, sakramentalny, bo w Świętej Liturgii dostępny jest Ten, który przyszedł na świat i w nim pozostał aż do skończenia czasu. Trwajcie przy tym., co już zostało ustalone, i bądźcie gotowi na przyjęcie nowych wyzwań i natchnień, nowych zadań, które być może Chrystus Pan, Mądrość Przedwieczna, przed Wami postawi.

Wchodźmy więc w nowy etap, klóry jest kontynuacją dotychczasowej drogi, ale który też prowadzi w kierunku znanym tylko Bogu. Idźmy więc dalej w imię Boże. Niech Bóg Wam pozwoli przynosić dla Kościoła i świata jak najobfitsze owoce. Módlmy się o to stale, bo wszystkie dzieła Kościoła muszą być otoczone modlitwą, i prośmy Ducha Świętego o światło i moc potrzebną do realizacji tego, czego Pan Nasz Jezus Chrystus od nas oczekuje na tym etapie dziejów.

Serdecznie Was pozdrawiam, życzę owocnych obrad podczas sesji naukowej organizowanej z okazji 600-lecia Bractwa, zapewniam o modlitwie w intencjach całej wspólnoty i każdego i każdej z Was - i przekazuję moje pasterskie błogosławieństwo w imieniu Boga Trójjedynej Miłości

+ Wacław J. Świerzawski
Zawichost, 13 grudnia 2009 roku
w Trzecią Niedzielę Adwentu Gaudete

    Powrót do kroniki    

    Powrót do strony głównej    

Strona © Magdalena Łużna 2007